Menu
Jerzy Szlachta

Jerzy Szlachta

DEEP PURPLE headlinerem HARD ROCK HEROES FESTIVAL!

To będzie prawdziwe święto dla wszystkich fanów hard rocka! Już 12 czerwca przyszłego roku w TAURON Arena Kraków odbędzie się HARD ROCK HEROES FESTIVAL! Headlinerem festiwalu będzie żywa legenda, formacja, która pomogła ukształtować i zdefiniować gatunek hard rocka i stopniowo wychodząc poza gatunkowe ramy, zachowała świeżość brzmienia, przyciągając kolejne pokolenia fanów – DEEP PURPLE! Tego samego dnia wystąpią również inne gwiazdy zagraniczne i polskie, o których wkrótce poinformujemy. Bilety do sprzedaży trafią w piątek, 16 grudnia! Zapraszamy!

Metal Mind Productions zaprasza:

HARD ROCK HEROES FESTIVAL

Deep Purple

+ goście specjalni

12.06.2023 – TAURON Arena Kraków

Ceny biletów w przedsprzedaży/ w dniu koncertu:

Płyta - 290/ 320 PLN
Sektory I kat. – 380/ 410 PLN

Sektory II kat. – 340/ 370 PLN

Sektory III kat. – 280/ 310 PLN

Bilety do nabycia od 16 grudnia, godz. 10.00 na stronach:

shop.metalmind.com.pl, www.eventim.pl, www.ebilet.pl

Deep Purple to prawdziwy fenomen sceny muzycznej, przez wielu zespół ten uznawany jest za najważniejszą grupę w historii muzyki, która współtworzyła takie gatunki jak heavy metal oraz hard rock. Właśnie Deep Purple został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najgłośniejszy zespół świata. Grupa działa już od ponad 50 lat i ma na swoim koncie ponad 100 mln sprzedanych płyt. Deep Purple wydał 22 płyty studyjne i liczne albumy koncertowe, a utwór "Smoke On The Water' znalazł się w czołówce 500 najlepszych kompozycji w historii muzyki rockowej.

W sierpniu 2020 roku ukazał się album "Whoosh!", a w listopadzie zeszłego roku krążek "Turning to Crime", na którym znalazł się zestaw niezwykłych coverów w wydaniu Deep Purple. W lipcu z zespołem pożegnał się Steve Morse, a zastąpił go irlandzki wokalista i gitarzysta Simon McBride. Wielka muzyczna podróż pod znakiem Deep Purple trwa nadal, a sam zespół zachwyca swoją genialną koncertową formą.

Więcej informacji:
www.metalmind.com.pl

„Mechanika” – premiera nowej płyty LIPALI Data premiery: 29.12.2022 r.

To płyta o człowieku, o mechanizmach, które są w nim i ponad nim, które on stwarza, których jest przyczyną i podmiotem. Muzycznie twardsza, mocniejsza, gitarowa, riffowa, ale i ze szczyptą delikatności, transu.
Praca nad albumem trwała kilka miesięcy – od pierwotnej zupy muzycznej do wysublimowanych kreacji, gdzie tekst łączy się z muzyką w jedną, konkretną całość. Studio nie przykryło ani nie zamaskowało żywego grania i wspólnoty emocjonalnej muzyków, uwypuklając ją jako jeden z najważniejszych walorów zespołu.

Angielskie teksty przeplatają się z polskimi, poruszając ogólnoludzkie kwestie, nadają albumowi pierwiastek ponadnarodowy.

Lista utworów:
1. Eternal
2. Ftf
3. We are the tools
4. Nie dla ciebie
5. Zaśpiewać
6. Osiem gwiazd
7. ROB
8. Piroman
9. Czerń i biel
10. Do something
11. Włóczykij

źródło: Presscom

Premiera: MR GIL – LOVE WILL NEVER COME !!!

O niektórych muzykach zwykło się mówić, że są jak wino... resztę powiedzonka, musicie sobie dopowiedzieć sami, bo ja nie chcę podpaść Mirkowi Gilowi, zaglądając w jego pesel, ale prawda jest taka, że popularny Gilu, wyraźnie czuje się wciąż młodo i pomysłów na muzykę ma bez liku. Jeden z kilku jego projektów, Mr. Gil zawsze był swego rodzaju odskocznią dla warszawskiego muzyka. Za każdym razem muzyka, nagrana pod tym szyldem, nieco zaskakiwała słuchaczy. Czasem było jej bliżej do muzyki akustycznej, innym razem bywało poetycko... Nie inaczej jest i na najnowszym krążku zatytułowanym „Love Will Never Come”, wydanym przez poznańskie wydawnictwo OSKAR i dostępnym na www.IndependentMusicMarket.com

Tracklista

1. Fight
2. Stone
3. Without You
4. Begging Hands
5. Growing
6. Be for Me (Like a Tree)

Skład / Muzycy

- Karol Wróblewski - wokal
- Mirosław Gil - gitara
- Przemysław Zawadzki - gitara basowa
- Robert Kubajek - perkusja
oraz:
- Małgorzata Kościelniak - wokal (3,6)

LOVE WILL NEVER COME

RECENZJA

Wystarczy rzucić okiem na okładkę. Jesienny obraz ukazujący drzewo, zatopione w szarej, wczesno wieczornej atmosferze, wzbudza ciekawość i przykuwa wzrok. Czas więc zajrzeć do muzyki. A ta znów zaskakuje! Nieco mglista, pozornie mroczna i przybrudzona, a jednak ciepła, wzbudzająca niejako rozmazany optymizm. Można rzec, że niektóre fragmenty „marudzą” sobie w głośnikach, ale to jest właśnie ten ukryty smaczek „Love Will Never Come”. Nawet solówki gitarowe Mirka, które zwykle wychodzą przed szereg, tutaj są ukryte, stonowane, zupełnie jakby płynęły gdzieś z oddali.
W sumie najgłośniejszym instrumentarium na płycie jest sekcja rytmiczna, za która stoją: Przemek Zawadzki (bas) oraz Robert „Qba” Kubajek. Ma ona za zadanie prowadzić tę tajemniczą muzykę, a robi to na prawdę znakomicie! Przemek bardzo ciekawe przesterował bas, a Robert gra bardzo ciepło i miękko, wyraźnie stosując sztabki i miotełki, typowe dla gry akustycznej.
Czas na kilka słów o wokalu. I tutaj dwa razy sprawdzałem, czy chodzi o „tego samego” Karola Wróblewskiego! Bo głos Karola zmienił się na przestrzeni kilku ostatnich lat. Jest dziś bardzo dojrzały, kiedy potrzeba – tajemniczy, a za chwilę ciepły i mocny. Wspaniale snuje historie i potęguje emocje, zawarte w tekstach. Karola wspomaga też w dwóch utworach ('Without You' oraz 'Be For Me (Like A Tree)' niezawodna Gosia Kościelniak, której ciepły głos nie raz słyszeliśmy już w muzyce Mirka Gila. Pojawia się on dokładnie wtedy, kiedy potrzeba, rozświetlając ten pozorny mrok.
Reasumując: „Love Will Never Come”, to płyta idealnie wpisana w ciężkie czasy, w jakich przyszło nam ostatnio żyć. To muzyka, która z łatwością może stać się przyjacielem każdego z nas, rozświetlając szaro bure spektrum barw, w których zatopiony jest nasz współczesny, jesienno-zimowy świat. To wreszcie bateria ciepła i delikatnego światełka, przepięknie rozpalającego mrok. Bardzo dobrze się stało, że została wydana właśnie teraz przed świętami, bo może nas wprawić w pozytywny nastrój, torując drogę przez szarzyznę codzienności. Brawo Mr. Gil! Czapki z głów!

Recenzja autorstwa Krzyśka “Jestera” Barana

źródło: OSKAR Records

EDITORS PREZENTUJĄ REMIX DO UTWORU "KISS"

We wrześniu ukazał się najnowszy krążek zespołu Editors „EBM", a dzisiaj prezentujemy remix, który powstał do singla „Kiss”. Nad nową wersją utworu pracowali producenci Colyn & Konstantin Sibold. Ich przeróbka "Kiss" przekształca indie-rockową epopeję w mroczne, stylowe elektroniczne pejzaże dźwiękowe mocno osadzone w klimatach klubowych.

„Kiedy otrzymałem propozycję stworzenie remixu do „Kiss” byłem bardzo podekscytowany. Brzmienie Editors jest wręcz ikoniczne i super inspirujące. Dzielenie procesu twórczego z moim przyjacielem Konstantinem sprawiło, że było to jeszcze bardziej zabawne i myślę, że nasz wkład naturalnie słychać w remixie'' - mówi Colyn.


„EBM” to zapierający dech w piersiach, krok naprzód i najbardziej odjechany materiał Editors - porywające, nieubłagane uderzenie pełnego electro-industrialnego rocka. Tytuł albumu jest akronimem od słów Editors i Blanck Mass, ale także świadomym nawiązaniem do Electronic Body Music, mocnego brzmienia, które powstało w latach 80-tych i które wywarło ogromny wpływ na nowy materiał Editors, gdzie syntezatory takich zespołów jak Nitzer Ebb, Front 242 i DAF wbijają się w mrok wśród maszyn do dymu, świateł stroboskopowych i zapachu skóry.


„EBM” rozpoczyna kolejną erę jednego z najbardziej intrygujących i trwałych sukcesów muzycznych w Wielkiej Brytanii. Wszystkie 6 albumów studyjnych Editors w ciągu ich 17-letniej kariery trafiło do pierwszej dziesiątki brytyjskich list przebojów, z czego dwa były numerami 1, a ich debiut, „The Back Room”, znalazł się na krótkiej liście do Mercury Prize. Podczas ostatniej trasy koncertowej zespół zagrał swój największy jak dotąd koncert w Wielkiej Brytanii w OVO Arena na Wembley w 2020 r., co świadczy o tym, że jego publiczność stale rośnie. Równie imponujące sukcesy odnieśli za oceanem, regularnie wyprzedając trasy koncertowe i występując na festiwalach w całej Europie i poza nią, czego dowodem są poniższe daty European Tour. Prawdopodobnie kluczem do ich długowieczności jest ich zdolność do ciągłego rozwijania swojego brzmienia, przy jednoczesnym zachowaniu bezkompromisowej wizji. Ten kolejny rozdział udowadnia, że Editors kontynuują ten trend.

"EMB" tracklista:

1. Heart Attack
2. Picturesque
3. Karma Climb
4. Kiss
5. Silence
6. Strawberry Lemonade
7. Vibe
8. Educate
9. Strange Intimacy

źródło: PIAS
Subskrybuj to źródło RSS