Menu

Lunatic Soul: od projektu studyjnego do pełnoprawnego zespołu

Mariusz Duda (ex-Riverside) ogłosił skład nowej odsłony Lunatic Soul, który do tej pory funkcjonował wyłącznie jako projekt studyjny. Po zmianach, które zaszły na początku tego roku (gdy Duda zdecydował się odejść z Riverside i skupić się na Lunatic Soul), stało się jasne, że projekt ewoluuje w kierunku pełnoprawnego zespołu.

Mariusz Duda opublikował zdjęcie przedstawiające skład nowego kwartetu. Obok niego znaleźli się: gitarzysta Mateusz Owczarek (znany m.in. z gościnnego udziału na albumie „Wasteland” Riverside), klawiszowiec i producent muzyczny Michał Fox Król oraz perkusista Michał „Malina” Maliński.

Nowa, zespołowa odsłona Lunatic Soul, którą Duda opisuje jako połączenie swoich „dotychczasowych dwóch muzycznych światów z zupełnie nową energią”, zadebiutuje wiosną 2027 roku nowym albumem oraz... pierwszymi koncertami na żywo w historii projektu (a właściwie już zespołu).
Nadchodzący album Lunatic Soul ukaże się na całym świecie nakładem InsideOutMusic.

Ostatnie wydawnictwo grupy, ósmy album studyjny „The World Under Unsun”, ukazało się pod koniec października 2025 roku, również nakładem InsideOutMusic. Po premierze album znalazł się wysokich miejscach na listach sprzedaży w wielu krajach, w tym na drugiej pozycji Oficjalnej Listy Sprzedaży Albumów w Polsce. Nagrany, zmiksowany i zmasterowany przez Magdę i Roberta Srzednickich w Serakos Studio w Warszawie, album „The World Under Unsun” to wydawnictwo dwupłytowe zawierające 14 utworów i blisko 90 minut muzyki. W kwietniu br. Lunatic Soul wydał singiel „Ardour (Reimagined Version)” w nowej, własnej reinterpretacji, pochodzący z tego krążka.

Nowy album i pierwsza w historii trasa koncertowa już w 2027 roku!

źródło: Sony Music

Czytaj dalej...

Octotanker. Singiel 'Electric Sheep' zapowiada nową EP "Servants"

W zeszłym roku zespół Octotanker swoim debiutanckim albumem „Voidhopper" mocno zadebiutował na scenie i reakcje na tamten album były entuzjastyczne. Teraz grupa powraca z nowymi nagraniami i pierwszy z nich ma premierę właśnie dzisiaj.

Octotanker to wrocławski, pięcioosobowy zespół łączący stoner rocka, doom metal, grunge oraz psychodelie. Łączą ciężar nisko strojonych gitar z mistycznymi tekstami, doprawiając to kosmicznym odlotem.

Nowy singiel Octotanker, 'Electric Sheep' prezentuje nowe, cięższe brzmienie zespołu. Utwór nawiązuje do twórczości Philipa Dicka i ma bibliljne konotacje. Stawia pytanie, czy jesteśmy czymś więcej niż tylko krótkim, przypadkowym rozbłyskiem światła pośrodku chaotycznej nicości. Ciężar, brud i pustka.

'Electric Sheep' to pierwszy singiel ze zbliżającej się pięcioutworowej EP-ki „Servants", która ukaże się w styczniu 2027 roku nakładem Electric Witch Mountain Recordings.

Octotanker:
Marcin Gałkowski – wokal
Piotr Krawczyk – perkusja
Rafał Bielski – gitara
Wojciech Szelwicki – gitara
Tomasz Krymski – bas

źródło: Filip Sarniak

Czytaj dalej...

TONY IOMMI "FROM THE DARK" ŚWIATOWE ODSŁUCHY PRZEDPREMIEROWE 22 PAŹDZIERNIKA 2026

Legendarny gitarzysta, Tony Iommi, wydaje swój nowy solowy album, "From The Dark", w piątek 23 października. Fani będą mieli wyłączną okazję usłyszeć jego pierwszy solowy album od dwudziestu jeden lat podczas serii odsłuchów odbywających się w najlepszych barach rockowych i metalowych w głównych miastach na całym świecie w noc poprzedzającą premierę, w czwartek 22 października. Oprócz odtworzenia jego niezwykłego nowego albumu, dostępne będą ekskluzywne gadżety, w tym limitowane edycje merchu oraz egzemplarze płyty. Wszyscy są zaproszeni, więc upewnij się, że możesz pojawić się w jednym z następujących miejsc i miast. Godziny wydarzeń znajdują się na profilach społecznościowych lokali.

Over The Violent Sun

Black Times

World Alone

Beyond The Dead

Stormwatcher

Death Wake

Return Of The Arbalist

Legacy

Deluxe CD bonus tracks

Scent Of Dark

Deified

22 PAŹDZIERNIKA 2026 WYDARZENIE ODBĘDZIE SIĘ W: BEER & BONES, WARSZAWA ul. Żurawia 32/34

NADCHODZĄCY NOWY ALBUM "FROM THE DARK" PREMIERA 23 PAŹDZIERNIKA

BMG

źródło: Filip Sarniak

Czytaj dalej...

Mindheal "Inner Space" - recenzja autor: Victor Czura

Jako obywatel uformowany audycjami red. Jerzego Kordowicza (Między snem, a dniem) empirycznie doświadczyłem znaczenia takich ikon muzyki elektronicznej jak: Jean-Michel Jarre (był w Rzeszowie), Tangerine Dream (Zabrze), Klaus Schulze (Katowice), Vangelis, Kitaro (Warszawa), Isao Tomita, Yello tudzież kilku innych speców od klawiszy pominąwszy w tym zestawie Kraftwerk, którego nigdy nie miałem okazji widzieć na żywo. Na równi do zagranicznej szpicy traktowałem rodzimych twórców wypatrując ich aktywności na różnych polach artystycznej działalności i do dzisiaj z niecierpliwością przedszkolaka czekam na nowe produkcje Marka Bilińskiego, Władysława Komendarka i Józefa Skrzeka do krtorych dołączył rzeszowianin o którym za chwilę.

Patrząc z perspektywy ulotności chwili mogę z całą determinacją w głosie rzec, że wciąż jest mi równie blisko do Led Zeppelin co Edgara Froese i ta proporcja już nigdy się nie zmieni bo przecież nie modyfikuje się własnego życiorysu na rzecz alternatywnej przestrzeni nawet jeśli ta wydaje się pozornie lepsza. Nie znaczy to że programowo omijam nowości skupiając się głównie na ugruntowanej przeszłości bo tak de facto nie jest. Każdy z nas ma genetycznie zakodowaną i podświadomie ulokowaną tęsknotę do beztroskiej młodości w której muzyka miała swojego oddanego sojusznika i jeśli mnie w tej chwili mój Alzheimer nie myli to nikt wówczas nie toczył wojen na scyzoryki o to czy lepszy Black Sabbath z Osbornem czy może lepszy z Dio. Dlatego w myśl sztandarowego przesłania super tria SBB (Szukaj, Burz, Buduj) aranżuję swoją codzienność w oparciu o przeróżne dźwięki (nie dotyczy Steczkowskiej i Skolima), które mi sprzyjają, a nawet podgrzewają krew w aorcie bo tylko takie źródło napędza moją realną chęć do życia, zwłaszcza że zadowolenie ma przecież realny wpływ na otoczenie.

Szczególnie lubię gdy Artysta / Wykonawca jest zza płotu bo wówczas jego robota pozwala mi na eksport dumy poza granice województwa by skojarzenie z regionem nie przypominało tylko potańcówek. Ilekroć nerwowo szukam autorytetów to przypomina mi się odległa w czasie (1978) podwórkowa scena ze Śląska gdzie często jeździłem w odwiedziny do rodziny bo stamtąd bliżej mi było do katowickiego Spodka i ilekroć oczekując na koncert haratałem w gałę z lokalsami przyznając się oczywiście do rodzimego miasta (Jarosław) to byłem komentowany adekwatnie do popularności słynnego szpitala przy ul. Kościuszki. Ten czas przeszły dokonany zarchiwizowałem po stronie dobrych wspomnień bo pomimo rzeczonej szorstkości i słownych uszczypliwości nie było w synach stanu górniczego niczego złośliwego, ani też grama ości i tęczowej poprawności. Dzisiaj nikt już nie sili się na dialog tylko od razu strzela z procy między oczy bo poziom debaty wytyczają obecnie durnoty i sekwencje żywcem wyjęte z "Walki o ogień" (polecam tytułem przestrogi obejrzeć ten film Jean-Jacques’a Annauda). No ale nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej więc mając świadomość ulotności chwili trzymam coś zmaterializowanego co zabrzmi dumnie pod każdą szerokością geograficzną i jest to materia za który odpowiada osobowość realna a nie (na szczęście dla ludzkości) wirtualna!

Wskazując palcem sprawcę mojego zachwytu to trzeba Państwu wiedzieć, że stan podkarpacki oprócz pierogarni ma się narawdę czym pochwalić tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać.

W wymiarze muzyki elektronicznej ukłony należą się dr n. med. Wojciechowi Stecko, cenionemu kardiologowi w Szpitalu MSWiA w Rzeszowie, który w równoległym życiu jest twórcą muzyki elektronicznej z dorobkiem płytowym 5 albumów wydanych pod szyldem MINDHEAL, które bez trudu namierzycie w przestrzeni cyfrowej bo są dostępne na popularnych streamingach. Mi tacy ludzie jak Wojtek absolutnie imponują gdy inwestują w soją pasję a nie w tylko w silikonowe lalki i furmanki z końskim logo na masce co obnażył Patryk Vega w filmie "Botoks". Jakość i konsekwencja w dążeniu do ideału to cecha nadrzędna Wojtka, którą z wzorową determinacją wdraża i absolutnie się nie zraża ani nie obraża na zmienność świata, który coraz chętniej ignoruje twórców ambitnych zamieniając ich kunszt na wytwory AI.

Najnowsze dzieło Wojtka którym aplikuje do naszej wrażliwości to album "Inner Space" (2026) zawierający 10 instrumentalnych kompozycji zagranych i profesjonalnie wyprodukowanych przez niego samego a także (to ważne!) gustownie opakowane i minimalistycznie opisane. Nawiasem mówiąc gdybym miał być kiedykolwiek naprawiany przez lekarza to wybiorę tego,który wie co to jest bluesowa fraza. Nie będę rozbierał tu muzyki z albumu "Inner Space" na czynniki pierwsze niczym początkujący aptekarza swoją pierwszą receptę bo ta wewnętrzna przestrzeń broni się sama i to broni się już od pierwszego wciśniętego klawisza i co więcej w całym zakresie pozostaje przyjazna każdemu Słuchaczowi niezależnie od zaawansowania metryki, więc nie ma obawy, że w trakcie odsłuchu zaczniemy nerwowo szukać pilota by zmienić kanał.

Muzyka Wojtka ma walor uniwersalny i każdy kto da jej szansę stanie się z marszu jej zdeklarowanym orędownikiem, a nawet piewcą i niewolnikiem bo pozytywnie uzależnia i ma też walor terapeutyczny. Album otwiera utwór "Luxury Isolation", który rozbudza ciekawość kolejnych kompozycji a prowokacja następstw pobudza apetyt sytuując sentyment w okolicy francuskiego giganta klawiszy (JJJ) jak ma to miejsce w utw. nr 2 "Wish You Weren't Here".

Całość posiada walor ilustracyjno-filmowy z dobrze wywarzoną sceną stereofoni więc może też zainteresować kinomana, który ceni mariaż muzyki elektronicznej z obrazem na dużym ekranie.

A zatem scalając wrażenia z wielokrotnego odsłuchu CD "Inner Space" (Beyerdynamic Dt 770 Pro / Xduoo MH-02) zwrócę się bezpośrednio do Kompozytora lokując w jego stronę te oto dziękczynne słowa: drogi Wojtku, jak dobrze, że cię pod ręką mamy więc błagam trwaj i graj tak długo ile się tylko da aby żadna hip-hopowa zaraza nie wlazła na salony bo jeśli Armagedon bezguścia nam realnie zagraża to ktoś musi strzec galaktyki z dala od tandety i polityki!

autor: Victor Czura

Czytaj dalej...

PUNK GENERATION 2026 GRA Z MUZYKĄ PRZECIWKO RASIZMOWI

Festiwal Punk Generation 2026 został objęty patronatem kampanii społecznej ‘Muzyka Przeciwko Rasizmowi’ Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’. 17 października na scenie w Gliwicach zagrają: Dezerter, Skorup/a, Radykalna Wieś, Profanacja, KMKZ, Meluzyna i Tribute to Siekiera.

Organizowany od roku 2015 festiwal Punk Generation to klasyka punk rocka z udziałem zespołów, które od wielu lat z powodzeniem występują na krajowych i zagranicznych scenach, a także młodych kapel, będących dopiero na początku swojej muzycznej drogi.

Podczas Punk Generation odbędzie się również spotkanie ze Zdzisławem ‘Dzidkiem’ Jodko, autorem książki ‘Garaż twoim schronem’, które poprowadzi Szymon Szwajger.

Festiwal Punk Generation jest organizowany przez Stowarzyszenie GTW, którego założycielem i prezesem był Dariusz Opoka, zmarły 21 czerwca 2026 roku w wieku 45 lat. Darek od wielu lat wspierał kampanie ‘Wykopmy Rasizm ze Stadionów’ oraz ‘Muzyka Przeciwko Rasizmowi’ Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’. - ‘Społecznik w najszerszym znaczeniu tego słowa. Robił dobro, inspirował ludzi do robienia dobra. Był harcerzem, organizatorem gliwickiego sportu, kultury, inicjatyw społecznych, gliwickich finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Twórcą Stacji Artystycznej Rynek. Zawsze z młodzieżą, zawsze w gotowości do działań charytatywnych, zawsze z milionem pomysłów, z których setki wdrożył w życie’ – wspominali go współpracownicy ze Stowarzyszenia GTW.

Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ jest powstałą w 1996 roku niezależną organizacją, która prowadzi kampanie społeczne ‘Muzyka Przeciwko Rasizmowi’ i ‘Muzyka Przeciwko Wojnie’, przeciwdziała mowie nienawiści i przemocy, a także wspiera inicjatywy na rzecz pokoju i dialogu międzykulturowego.

źródło: Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’

Czytaj dalej...

Jean-Michel Jarre. “Oxygène (50th Anniversary Edition)”

Ikona muzyki elektronicznej zapowiada specjalne wydanie ikonicznego albumu z nowym masteringiem w Dolby Atmos. Jean-Michel Jarre to postać która wykracza poza świat muzyki i dziś śmiało można też powiedzieć że to postać z trwałym śladem w historii i to nie tylko muzyki.

Jego album przełomowy album "Oxygène" z 1976 roku stworzył podwaliny dla muzyki elektronicznej. Jej wpływ widoczny jest do dzisiaj. 5 grudnia tego roku minie 50 lat od jej wydania. Z tej okazji wytwórnia BMG, łącząc siły z artystą, wydaje nową, jubileuszową wersję tego albumu. Z tej okazji stworzony został nowy master płyty w systemie Dolby Atmos.

Jean-Michel Jarre ogłasza także wydanie książki oraz rozszerzoną współpracę z BMG.Premiera książki "MACHINES: A HISTORY OF ELECTRONIC MUSIC" 29 października 2026 r. (Thames & Hudson)

Jean-Michel Jarre ogłosił specjalną edycję z okazji 50-lecia swojego przełomowego albumu "Oxygène", która ukaże się 27 listopada nakładem BMG.

Wydany pierwotnie we Francji w 1976 roku, przed międzynarodową premierą w 1977 roku, "Oxygène" pomógł przybliżyć muzykę elektroniczną globalnej publiczności i ugruntował pozycję Jarre'a jako jednej z kluczowych postaci tego gatunku. Nagrany w dawnej kuchni jego paryskiego mieszkania przy użyciu ośmiościeżkowego magnetofonu, własnoręcznie zbudowanego miksera oraz niewielkiej kolekcji syntezatorów i instrumentów elektronicznych, album sprzedał się w nakładzie ponad 18 milionów egzemplarzy na całym świecie.

Sercem jubileuszowego wydania jest nowy zremasterowany miks stereo z 2026 roku, stworzony z oryginalnych taśm w celu przywrócenia pełnej dynamiki i charakteru nagrania.

Ta specjalna edycja "Oxygène" ukaże się na: czarnym winylu 180g (naciętą w technologii half-speed master w Abbey Road Studios przez Milesa Showella), płycie CD, limitowanym kolorowym eco-winylu, edycji cyfrowej oraz na płycie Blu-ray w wersji kolekcjonerskiej deluxe mediabook zawierającej album "Oxygène" po raz pierwszy w formacie Dolby Atmos, wraz z nowym miksem 5.1, remasterem stereo z 2026 roku oraz materiałami archiwalnymi.

„Kiedy tworzyłem "Oxygène", pracowałem bezpośrednio z instrumentami analogowymi i taśmą, wtedy dźwięk miał szczególną głębię, ruch i własne życie. W przypadku tej jubileuszowej edycji wróciliśmy do oryginalnych taśm z zamiarem zachowania tego charakteru, a nie jego zmiany" – Jean-Michel Jarre.

źródło: Filip Sarniak BMG

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS