Menu

Źrenice "Śnienie"

Źrenice to nowy zespół na muzycznej mapie Polski. Graja brawurową miesznkę styli: alt / post / stoner / folk. Ich debiutancką płytę wydała właśnie wytwórnia Via Nocturna.

Źrenice to nowy zespół muzyków z różnych grup, który debiutuje na scenie. Grają muzykę będącą efektem wielogatunkowego połączenia: alt i post rocka, post metalu, black i sludge oraz stonera i folku. Wspólnym mianownikiem utworów jest klimat baśniowości, która przewija się również w tekstach.

Źrenice — bramy między światem wewnętrznym a zewnętrznym, przez które przenika blask. To one czuwają nad tym, ile jasności i cienia jest potrzebne, by zachować równowagę.

Album "Śnienie" to debiutancki album grupy. Głównym, spajającym go motywem jest symbolika lasu, która – choć wyraźna, nie narzuca sztywnego konceptu. Materiał otwierają i zamykają utwory 'Brama lasu...' oraz '...lasu skra', w których słyszalne kroki mają wprowadzić słuchacza w stan izolacji od świata zewnętrznego. Ta dźwiękowa podróż pozostawia odbiorcy pełną swobodę interpretacji przestrzeni, w której się znajduje – las jest tu jedynie punktem wyjścia do „Śnienia", z którego ostatecznie trzeba się przebudzić.

Lista utworów albumu "Śnienie":
1. Brama lasu...
2. Neuroza
3. Inni
4. Endymion
5. Stara Chata
6. Czarownica
7. Sam
8. ...lasu skraj

Źrenice:
Kamila Kuś - wokal
Maciej Ciupa - perkusja
Łukasz Hawryluk - gitara
Hubert "Huwer" Pomykała - bas
Krzysztof K. Pomykała - gitara

źródło: Filip Sarniak
Czytaj dalej...

Kim Gordon "PLAY ME"

W ramach promocji nowego wydawnictea Kim Gordon zapowiedziała swoją europejską i północnoamerykańśką trasę, podczas której wystąpi dwukrotnie w Polsce: 20 kwietnia w A2 - Centrum Koncertowym we Wrocławiu oraz 21 kwietnia stołecznym klubie Progresja!

Wizja sztuki i hałasu, którą rozwija Kim Gordon, z biegiem lat staje się coraz wyraźniejsza — nawet jeśli nieustannie się zmienia. Po ponad czterech dekadach jej twórczość wciąż brzmi jak wyzwanie rzucone słuchaczom.

W 2016 roku Gordon wydała swój pierwszy solowy singiel „Murdered Out”, rozpoczynając trwającą do dziś współpracę z producentem z Los Angeles Justinem Raisenem, znanym m.in. z pracy z Charli XCX, Sky Ferreira i Yves Tumorem. Raisen ma wyjątkowe wyczucie jej minimalistycznej estetyki. „Ma bardzo antysystemowe podejście, a ja zawsze czułam się dość antykorporacyjnie” — mówi Gordon. Oboje chętnie działają intuicyjnie i podejmują ryzyko. „Lubimy tę wolność, którą czujemy, kiedy razem pracujemy”.

W 2019 roku jej debiutancki album solowy No Home Record pokazał, że Gordon wciąż pozostaje blisko najbardziej awangardowych brzmień — łącząc avant-rap i footwork z jej konceptualnym podejściem do dźwięku. Kolejna płyta, The Collective z 2024 roku, była jeszcze cięższa i bardziej bezkompromisowa, napędzana potężnym, industrialnym zgiełkiem singla „BYE BYE”. Album przyniósł Gordon dwie nominacje do Grammy Awards.

Kim Gordon wielokrotnie mówiła, że jej muzyka jest próbą uchwycenia współczesnego krajobrazu — takiego, który sam w sobie zawiera krytykę kultury. Jej teksty przypominają kolaż fragmentów współczesności, zbierający odłamki codziennego życia i oddający rozedrganą, zdezorientowaną fakturę dzisiejszej egzystencji. „Zawsze myślałam o rzeczach bardziej socjologicznie” — mówi Gordon.

Jej trzeci solowy album PLAY ME przetwarza — w charakterystyczny, impresyjny sposób — skutki uboczne epoki miliarderów: zniszczenie demokracji, technokratyczne wizje końca świata czy spłycanie kultury przez algorytmy i sztuczną inteligencję. Gordon nigdy nie jest dosłowna; jak napisała Rachel Kushner we wstępie do jubileuszowego wydania pamiętnika Gordon Girl in a Band: „surfuje po tym, co nieprzeniknione”.

W kalejdoskopowej rzeczywistości PLAY ME — pełnej przesterowanych wokali, mrocznych warstw dysonansu i nagłych wybuchów — jej piosenki wciąż w swój nieoczywisty sposób jasno pokazują, jak wielką uwagę poświęca światu, który wolałby rozproszyć naszą uwagę i odciągnąć od rzeczywistości. „Muszę powiedzieć, że najbardziej wpłynęły na mnie wiadomości” — przyznaje Gordon.

PLAY ME jest albumem skondensowanym i bezpośrednim. „Chcieliśmy, żeby piosenki były krótkie” — mówi Kim Gordon. „Chcieliśmy zrobić to bardzo szybko. Ta płyta jest bardziej skupiona i może też bardziej pewna siebie. Zawsze pracuję wychodząc od rytmów i wiedziałam, że tym razem chcę, żeby wszystko było jeszcze bardziej oparte na bitach niż poprzednio. Justin Raisen naprawdę rozumie mój głos i moje teksty, wie też, jak pracuję — na tym albumie było to jeszcze bardziej wyraźne”.

Rozwijając pomysły z albumu The Collective — który przywoływał zarówno jej surowe, noise’owe korzenie, jak i inspirowany punkiem internetowy rap — PLAY ME poszerza jej brzmieniową paletę o bardziej melodyjne fragmenty oraz motoryczny puls krautrocka.

Choć PLAY ME często spogląda na to, co dzieje się na zewnątrz, jest to przede wszystkim płyta bardzo osobista - wzmożone emocje pulsują tu w fizycznych, surowych dźwiękach. Niespokojna, introspektywna energia od dawna napędza twórczość Gordon - artystki, która zamiast jednoznacznych odpowiedzi wybiera ciekawość i ciągłe poszukiwanie, pozostając w dialogu z rzeczywistością i nieustannym procesem twórczym.

Tracklista:

1.PLAY ME

2.GIRL WITH A LOOK

3.NO HANDS

4.BLACK OUT

5.DIRTY TECH

6.NOT TODAY

7.BUSY BEE

8.SQUARE JAW

9.SUBCON

10.POST EMPIRE

11.NAIL BITER

12.BYEBYE25!

źródło: sonicrecords.pl
Czytaj dalej...

Penthouse "Somewhere A New Moon"

Penthouse to siedmioosobowy skład poruszający się w estetyce alt-rocka i retro. Fundamentem ich brzmienia jest zestawienie dwóch głosów żeńskich z męskim oraz fuzja rock'n'rolla, soulu i funku. Twórczość zespołu osadzona jest w stylistyce lat 60., podanej w mrocznej, dusznej oprawie. Grupę założyli w Puławach muzycy związani wcześniej z formacjami The Black Tapes, Elvis Deluxe, The Feral Trees oraz Jack Saint.

Drugi album Penthouse "Somewhere A New Moon" jest 'poszukiwaniem pioruna zamkniętego w butelce i drodze na swój własny księżyc' jak pisze o nim zespół. Zawarte w nim jest spojrzenie na szerokie spektrum gatunków: dark funk, Brooklyn soul, fragmenty afrobeatu czy bluesa.

Warstwa liryczna albumu "Somewhere A New Moon" operuje konkretnymi symbolami - od lokalnego motywu sezonowości w 'Strawberry Truck', po asertywny przekaz 'Conned by a Blue Sky', osadzony w stylistyce funkowych i afrobeatowych dokonań The Rolling Stones z lat 80.

Singlem promującym nowe wydawnictwo grupy Penthouse "Somewhere A New Moon" jest utwór 'Theme for Wayfarer'.

"Podróże kochanków.. i zagubiony paszport..." - tak Penthouse mówi o utworze 'Theme of Wayfarer'.

Lista utworów albumu "Somewhere a New Moon"
1. 'New Moon (no.2)'
2. 'Song of Desert Sand'
3. 'Kansas City Moan'
4. 'Theme for Wayfarer'
5. 'September's When I Miss You'
6. 'Gimmie Teeth'
7. 'Strawberry Truck'
8. 'Conned By a Blue Sky'
9. 'Birthday'
10. 'When Afternoon Dies'

Penthouse:
JS - wokal
Magda Gąsiorowska - wokal
Zosia Gąsiorowska - wokal
Tomasz Szewczyk - bass
Rafał Świsłocki - instrumenty klawiszowe/perkusyjne
Dawid Ryski - perkusja
Tomasz Sierajewski - gitara

źródło: Filip Sarniak
Czytaj dalej...

Eddie Mulder "The Trail"

Jedenasty album Eddiego Muldera, wydany przez OSKAR Records, to dojrzałe rozwinięcie jego solowej ścieżki artystycznej. Znany z działalności w zespołach Flamborough Head, Leap Day i Trion gitarzysta koncentruje się tu na nastroju, przestrzeni i precyzyjnie budowanej melodii. Rdzeniem płyty pozostaje gitara akustyczna — prowadzona z charakterystyczną dla Muldera wrażliwością i wyczuciem formy.

Kompozycje mają spokojny, kontemplacyjny charakter, ale unikają monotonii dzięki subtelnym zmianom dynamiki i barwy. Istotną rolę odgrywają zaproszeni muzycy: partie basu Colina Bassa oraz klawisze Tona Scherpenzeela wprowadzają dodatkową głębię i elegancję. Syntezatory, perkusja i okazjonalne wejścia gitary elektrycznej poszerzają paletę brzmieniową, nie odciągając uwagi od głównych, akustycznych struktur.

„The Trail" to propozycja dla słuchaczy ceniących melodyjność, przestrzeń i przemyślaną formę — album, który nagradza uważne słuchanie.

żródło: OSKAR Records
Czytaj dalej...

SPIĘTY „FULL H.D.”

20 lutego 2026 roku, premierę ma album „Full. H.D.", najnowsza płyta w dyskografii Spiętego. Singlem promującym krążek jest utwór "Zapalenie Przedrostka".
Czwarta płyta Spiętego to świat widziany oczami H. D., gdzie śmiech, ironia, pytania, obawy i lęki to jedynie część jego składowych. Na nowym albumie usłyszycie muzykę, która była inspirowana tańcem - zarówno jego tradycyjną formą jak bolero czy tango, ale również zupełnie współczesnym funkiem czy disco. Album jest dostępny na CD i LP (trzy wersje: Splatter, Sunburst, Black).


TRACKLISTA PŁYTY „FULL H.D."
1. SERCONOŚNY
2. ZAPALENIE PRZEDROSTKA
3. ATRAPA ŁAJDAKA
4. STAN PODGORĄCZKOWY SOBOTNIEJ NOCY
5. KOWALSKI WŁASNEGO LOSU
6. JĘZYK PŁOCKI
7. ZAPRÓSZENIE DO OGNIA
8. PALIPUENTA
9. NAUKOWCY WCIĄŻ NIE WIEDZĄ
10. NAJSTARSZY CHŁOPCZYK ŚWIATA
11. SAMOWOLNE OPUSZCZENIE CIAŁA

SPIĘTY BIO
Spięty – czyli Hubert Dobaczewski to, gitarzysta, wokalista i autor tekstów znany z wieloletnich występów z zespołem LAO CHE, a także z działalności solowej. Jest autorem płyt „Antyszanty", „Black Mental" oraz „Heartcore". Album „Heartcore" uzyskał nominację do nagrody Fryderyki 2023 w kategorii Muzyka Alternatywna.
W 2025 roku Spięty został uhonorowany nagrodą Ambasador Polszczyzny w piśmie, przyznawaną przez Radę Języka Polskiego.
20 lutego ukazała się najnowsza płyta Spiętego - „Full H.D.".

żródło: Mystic Production
Czytaj dalej...

HÉR

Międzynarodowa wytwórnia Season of Mist podpisała kontrakt z HÉR, polskim zespołem, którego muzyka łączy słowiańską melodykę ze skandynawskim klimatem. Pochodzący z Gdańska HÉR to poszukiwacze, wplatający surowe wokalne inkantacje, instrumenty smyczkowe i transowe brzmienia perkusji w rytualne pejzaże dźwiękowe inspirowane poezją staronordycką i ludzką wspólnotą.

Muzycy HÉR mówią:

„Jesteśmy zaszczyceni i niezmiernie podekscytowani kontraktem z Season of Mist. Rozpoczęcie naszej muzycznej podróży z tak znaną i wizjonerską wytwórnią to zarówno zaszczyt, jak i mocne potwierdzenie, że nasza obrana droga ma sens. HÉR to po islandzku „tutaj" — to coś więcej niż nazwa; to wezwanie do obecności. I tutaj, w tej chwili, zaczyna się coś nowego. Nasza współpraca z Season of Mist otwiera nam drogę do dzielenia się naszym brzmieniem, mitem i wizją ze światem. To podpisanie kontraktu to nie tylko nasz debiut, ale także przekroczenie pewnego progu — od korzeni poezji staronordyjskiej i północnego mistycyzmu do rozległego, bezkresnego krajobrazu dźwięku i emocji. Stoimy „tutaj", zjednoczeni rytmem, głosem i historią, gotowi przekazać surową esencję Północy tym, którzy chcą słuchać, czuć i zostać przemienieni. Usiądźcie tu z nami i bądźcie świadkami tego, co zaczyna się teraz".

Nagrany w Monochrom Studio pod kierownictwem producenta i realizatora dźwięku Ignacego Gruszeckiego, album „Monochrome" oddaje organiczną interakcję HÉR poprzez połączenie analogowej głębi i nowoczesnej precyzji. Album został zmiksowany i zmasterowany przez Marcina Borsa w Fonoplastykon.

Muzyka, którą proponuje zespół niesie ku XI-wiecznej staronordyckiej poezji mądrościowej. Pierwszą inspiracją tego artystycznego spotkania stały się bowiem wiersze Eddy poetyckiej. Hér odsłania dzikie, korzenne, nieodkryte przestrzenie muzyki, zwarcie światów i prześwit zaświatów. Stosuje przy tym środki wyrazu i brzmienia surowe, jak surowa jest Północ: drżący gardłowy zaśpiew, narastający transowy rytm, ślizg po strunach skrzypiec niczym po lodowej tafli. Zaczynamy tu: Islandia, początek Europy. To muzyczna medytacja miejsca, wyrastającego z konkretnej ziemi, sięgająca do korzeni mitologii nordyckiej, ale niepoprzestająca na tym. To nie tylko mądrość wikingów, zalecenia Odyna, dla tych, którzy stoją u bram Vallhalli. Próg zaświatów prowadzi dalej, ku uniwersalnym, ogólnoludzkim, źródłowym doświadczeniom.

Muzycy, eksplorując naturę ludzką opisaną w mitologii nordyckiej, robią głęboki wgląd w emocje, tkwiące w jej wersach. Wygrywają mroczne piękno Północy i jej skrajności: ogień i lód, przemoc i czułość, waleczność i opieka, brutalność wojny i ukojenie, które niesie pokój, walka i biesiada, mleczna słodycz miodu i morska słoność krwi, miłość i nienawiść, rodzenie i śmierć, początek i koniec, przerażenie i zachwyt...

Skład zespołu:

Tomasz Chyła - violin, voice, Maciej Świniarski - voice, syths, Piotr Chęcki - sax, synth, Tomek Sadecki - bas, synth, Sławek Koryzno - drums, synth

Tracklista:

Chant (10:47)
2. Needles and Bark (4:57)
3. Going Down (4:19)
4. Patience in Observation (3:02)
5. Slipknot (6:24)
6. Praise the Day (6:08)
7. Farewell (6:32)

źródło: Mystic Production 
Czytaj dalej...

KOSMICI „NIE MA NAS”

Zespół KOSMICI to zupełnie nowa grupa muzyczna na polskim rynku fonograficznym. Tworzą ją artyści doskonale znani – członkowie legend, od lat obecnych na polskich scenach.

· Darek Budkiewicz – bas, syntezatory (ARMIA)
· Stefan Machel – gitary, programowanie (TSA)
· Tomasz „Oley" Olejnik – śpiew (PROLETARYAT)
· Marcin „Manio" Papior – perkusja, programowanie (PIERSI)

Zespół ukonstytuował się w studio nagrań i zarejestrował już debiutancki album, który ukazał się dzisiaj, 23 stycznia 2026 roku, nakładem Mystic Production. Projekt łączy doświadczenie muzyków obecnych na scenie od lat, z wpływami współczesnego rocka. KOSMICI zapowiadają też energetyczne koncerty „Nie z tej Ziemi". Jednocześnie dzisiaj premierę ma „Twój Ślad", trzeci singiel z płyty „Nie ma nas". Poprzednie single z albumu to „Pukam" oraz „Lód".

„Twój Ślad" to trzeci singiel z nadchodzącego debiutanckiego albumu „Nie ma nas".

Stefan Machel o singlu „Twój ślad":
„Twój Ślad" to piosenka, którą przyniósł Tomek Olejnik. Początkowo był tylko szkic z akordami gitary akustycznej a ja, zauroczony melodią, z pomocą Darka i Marcina, zająłem się aranżem. Manio dołożył transowe bębny, Darek basy i klimatyczne syntezatory a ja gitary elektryczne w podkładzie i nawet uroniłem kilka gitarowych łez w codzie. Na to wszystko Tomek pokazał mi jakie jeszcze dźwięki gitar chce w refrenie a potem zaśpiewał tam urzekające canto, które pierwotnie było harmonią gitar. Z tego wszystkiego wyszedł nam bardzo bogaty w egzotyczne dźwięki a jednocześnie ascetyczny w formie aranż, z którego jestem bardzo dumny. No i to chyba najbardziej odmienny nasz utwór, no może poza liryką Oleya, która niezmiennie opiewa piękno relacji z bliską osobą. Tomek jest niezwykle wrażliwą osobą a ja czuję się trochę opiekunem tej jego mniej znanej strony twórczości literackiej. Mam do tej piosenki szczególny sentyment i chciałem nawet, aby to ona była pierwszym singlem.


źródło: Mystic Production
Czytaj dalej...

Megadeth - premiera nowego albumu

Megadeth to amerykański zespół heavymetalowy założony w Los Angeles w 1983 roku przez wokalistę i gitarzystę Dave'a Mustaine'a. Znany ze swojej zabójczej techniki Megadeth jest jednym z Wielkiej Czwórki amerykańskiego thrash metalu, obok Metallica, Anthrax i Slayer. Ich muzyka charakteryzuje się złożonymi aranżacjami, szybkim tempem i zabójczą pracą gitar, a w tekstach poruszają tematy wojny, polityki, religii, śmierci i relacji osobistych. Od czasu debiutu "Killing Is My Business... and Business Is Good!" (1985), Megadeth zaprezentowali światu szereg przełomowych albumów, między innymi definiujący gatunek „Rust In Peace" (1990), a także multiplatynowy „Countdown To Extinction" (1992). W ciągu 42-ch lat istnienia Megadeth ugruntował swój status jednego z najbardziej trwałych zespołów metalowych. Megadeth zdobył dwanaście nominacji do nagrody Grammy, wygrywając pierwszą w 2017 roku za album „Dystopia" i sprzedał ponad 50 milionów albumów na całym świecie. Co więcej, Megadeth zbudował także globalną społeczność fanów, organizując uznany festiwal Gigantour i uruchamiając MegaCruise w 2019 roku. Ich ikoniczna maskotka, Vic Rattlehead regularnie pojawiaja się na okładkach albumów i koncertach. Obok Mustaine'a, obecny skład Megadeth tworzą basista James LoMenzo, gitarzysta Teemu Mäntysaari i perkusista Dirk Verbeuren.

Tracklista „Megadeth":

Tipping Point
2. I Don't Care
3. Hey, God?!
4. Let There Be Shred
5. Puppet Parade
6. Another Bad Day
7. Made to Kill
8. Obey the Call
9. I Am War
10. The Last Note
11. Ride the Lightning (Bonus Track)

A już w czerwcu Megadeth wystąpi w Gdańsku jako jedna z gwiazd tegorocznej edycji Mystic Festival!


źródło: Mystic Production
Czytaj dalej...

DEATH CULT "Paradise Live"

Death Cult położył fundament pod zespół, który dziś znamy jako The Cult. W 2023 roku, z okazji 40-lecia grupy, Ian Astbury i Billy Duffy wraz z Johnem Tempestą na perkusji i Charliem Jonesem na basie reaktywowali Death Cult na specjalną serię koncertów.

PARADISE LIVE, który ukazał się 16 stycznia 2026 roku, to 16-utworowy album koncertowy dokumentujący to odrodzenie. Materiał nagrano 18 listopada 2023 w kultowym Albert Hall w Manchesterze, rodzinnym mieście Duffy’ego.

Jak napisał New Noise Magazine: „Ian i Duffy to bracia we wspólnej muzycznej sprawie i reprezentanci kluczowej ery gotyckiej nowej fali czy pierwszej fali punka z Camden. Death Cult byli braćmi The Clash i Siouxsie and The Banshees. Byli częścią tej sceny. A dziś są jednymi z ojców muzyki alternatywnej z Los Angeles”.

Pierwszą odsłoną The Cult był Southern Death Cult, założony w 1981 roku. Wydali swój jedyny, imienny album już po rozwiązaniu zespołu, w 1983. W tym samym roku powstał Death Cult — wtedy Ian Astbury połączył siły z Billym Duffym, tworząc muzyczny duet, który przetrwał ponad 40 lat. Death Cult zmienił się w The Cult w 1984 roku, wydając tego samego roku album Dreamtime.

Tracklista:

1. 83rd Dream
2. Christians
3. Gods Zoo
4. Brothers Grimm
5. Ghost Dance
6. Butterflies
7. A Flower in the Desert
8. Resurrection Joe
9. Horse Nation
10. Go West
11. Hollow Man
12. Dreamtime
13. Spiritwalker
14. Rain
15. Moya
16. She Sells Sanctuary

źródło: sonicrecords.pl
Czytaj dalej...

Rocznicowa edycja legendarnego albumu „Wish You Were Here” Pink Floyd

50 lat po premierze w 1975 roku, legenda muzyki - zespół Pink Floyd wydaje jubileuszową edycję albumu „Wish You Were Here”.

„Wish You Were Here (50th Anniversary)” daje fanom ekscytującą, nową perspektywę na jeden z najbardziej ikonicznych i ukochanych albumów Pink Floyd. Edycja jubileuszowa zawiera wiele płyt z rzadkimi nagraniami – sercem tej wyjątkowej kolekcji jest sześć wcześniej niepublikowanych alternatywnych wersji i nagrań demo, które prezentują ósmy album studyjny legendy w zupełnie nowym świetle, zachęcającym do wielokrotnego słuchania.

Jubileuszowa edycja albumu ukaże się w wielu formatach: 3 LP, 2 CD, Blu-Ray, edycji digitalowej oraz w wersji Deluxe Box Set.
Wydanie cyfrowe obejmuje oryginalny album z 1975 roku w nowym miksie Dolby Atmos autorstwa Jamesa Guthrie, który współpracuje z Pink Floyd od czasów „The Wall” (1979 rok). Zawiera także 25 dodatkowych utworów: dziewięć rzadkich nagrań studyjnych oraz 16 koncertowych, zarejestrowanych przez znanego bootleggera Mike’a Millarda podczas występu Pink Floyd w Los Angeles Sports Arena, 26 kwietnia 1975 roku – teraz po raz pierwszy wydanych oficjalnie. Dźwięk koncertowy został starannie zremasterowany przez Stevena Wilsona.

Wersja Blu-ray daje fanom możliwość obejrzenia trzech filmów wyświetlanych na ekranach podczas trasy koncertowej z 1975 roku, a także krótkometrażowego filmu Storma Thorgersona.

Formaty 3 LP i 2 CD zawierają oryginalny album oraz dziewięć dodatkowych nagrań studyjnych.

Deluxe Box Set obejmuje cały materiał z 2 CD, 3 LP (na ekskluzywnym przezroczystym winylu) i Blu-Ray, a ponadto czwarty przezroczysty winyl „Live At Wembley 1974”, replikę japońskiego 7-calowego singla „Have A Cigar / Welcome To The Machine”, książkę w twardej oprawie z niepublikowanymi zdjęciami, komiksowy program trasy oraz plakat z koncertu w Knebworth.

„Wish You Were Here” od dekad niezmiennie figuruje na listach najlepszych albumów wszech czasów. Ten wielokrotnie platynowy krążek, który trafił na pierwsze miejsce list przebojów po obu stronach Atlantyku, był najszybciej sprzedającym się wydawnictwem w historii Pink Floyd. W 1973 roku „The Dark Side of the Moon” wyniosło zespół z poziomu niezwykle popularnej brytyjskiej grupy na status jednej z największych rockowych formacji świata. „Wish You Were Here” było mocną odpowiedzią zespołu na nagłą, globalną sławę.

Album zawiera m.in. wieloczęściową muzyczną elegię dla Syda Barretta – „Shine On You Crazy Diamond”, hipnotyzujące „Welcome To The Machine”, uszczypliwe „Have a Cigar” z kultową frazą „Oh by the way, which one’s Pink?”, zaśpiewaną nie przez Watersa ani Gilmoura, lecz przez zaprzyjaźnionego muzyka Roya Harpera, a także tytułowe „Wish You Were Here” – jedną z najbardziej fundamentalnych kompozycji w historii muzyki popularnej.

Tematy albumu – nieobecność, izolacja, przemijanie i krytyka zakłamania przemysłu muzycznego – odzwierciedla jego ikoniczna okładka. Wizualne gry stworzone przez Storma Thorgersona i Aubreya „Po” Powella pozostają do dziś jednymi z najbardziej rozpoznawalnych obrazów w historii rocka.

Wspominając tamten czas, Aubrey „Po” Powell powiedział:
„W latach 70. okładki płyt były równie ważne jak sama muzyka, bo to one pomagały sprzedać album. Sklepy płytowe miały na półkach po 10 tysięcy różnych okładek, więc to, co robiliśmy, musiało wyglądać inaczej i wyróżniać się z tłumu.
Pamiętam, jak odwróciłem się do Storma i zapytałem: jak mamy podpalić człowieka? Bo wtedy nie było żadnej cyfrowej technologii, żeby to zrobić. A on na to: Po, będziesz musiał zrobić to naprawdę. I tak właśnie było.

Trzeba pamiętać, że Pink Floyd byli jedynym zespołem w EMI i Capitol Records, który – poza Beatlesami – miał prawa do twórczej kontroli nad okładkami albumów. Dlatego mogliśmy robić, co chcieliśmy. To było genialne. Tak samo jak Pink Floyd byli wówczas bardzo pomysłowym zespołem, tak Hipgnosis było równie kreatywne. Byliśmy zdeterminowani, by utrzymać tę abstrakcyjną, enigmatyczną estetykę przy życiu – i dlatego mogliśmy to robić dla Pink Floyd.”

W roku 2025 nie słabnie fascynacja i oddanie fanów wobec muzyki Pink Floyd. Nowo zremasterowana wersja przełomowego filmu z 1972 roku „Pink Floyd at Pompeii – MCMLXXII” odniosła ogromny sukces w kinach na całym świecie, a album koncertowy zadebiutował na #1 miejscu UK Albums Chart, stając się pierwszym od jedenastu lat numerem jeden Pink Floyd w Wielkiej Brytanii i siódmym w całej karierze zespołu. Film zebrał entuzjastyczne recenzje krytyków i publiczności – The Guardian opisał go jako „hipnotycznie osobliwy portret zespołu na progu wielkości”.

Po 50 latach od premiery „Wish You Were Here” brzmi równie przenikliwie i świeżo jak dawniej, a to jubileuszowe wydanie pozwala po raz pierwszy tak głęboko zanurzyć się w przełomowym momencie w historii Pink Floyd.

źródło: Sony Music
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS