Kim Gordon "PLAY ME"
W ramach promocji nowego wydawnictea Kim Gordon zapowiedziała swoją europejską i północnoamerykańśką trasę, podczas której wystąpi dwukrotnie w Polsce: 20 kwietnia w A2 - Centrum Koncertowym we Wrocławiu oraz 21 kwietnia stołecznym klubie Progresja!
Wizja sztuki i hałasu, którą rozwija Kim Gordon, z biegiem lat staje się coraz wyraźniejsza — nawet jeśli nieustannie się zmienia. Po ponad czterech dekadach jej twórczość wciąż brzmi jak wyzwanie rzucone słuchaczom.
W 2016 roku Gordon wydała swój pierwszy solowy singiel „Murdered Out”, rozpoczynając trwającą do dziś współpracę z producentem z Los Angeles Justinem Raisenem, znanym m.in. z pracy z Charli XCX, Sky Ferreira i Yves Tumorem. Raisen ma wyjątkowe wyczucie jej minimalistycznej estetyki. „Ma bardzo antysystemowe podejście, a ja zawsze czułam się dość antykorporacyjnie” — mówi Gordon. Oboje chętnie działają intuicyjnie i podejmują ryzyko. „Lubimy tę wolność, którą czujemy, kiedy razem pracujemy”.
W 2019 roku jej debiutancki album solowy No Home Record pokazał, że Gordon wciąż pozostaje blisko najbardziej awangardowych brzmień — łącząc avant-rap i footwork z jej konceptualnym podejściem do dźwięku. Kolejna płyta, The Collective z 2024 roku, była jeszcze cięższa i bardziej bezkompromisowa, napędzana potężnym, industrialnym zgiełkiem singla „BYE BYE”. Album przyniósł Gordon dwie nominacje do Grammy Awards.
Kim Gordon wielokrotnie mówiła, że jej muzyka jest próbą uchwycenia współczesnego krajobrazu — takiego, który sam w sobie zawiera krytykę kultury. Jej teksty przypominają kolaż fragmentów współczesności, zbierający odłamki codziennego życia i oddający rozedrganą, zdezorientowaną fakturę dzisiejszej egzystencji. „Zawsze myślałam o rzeczach bardziej socjologicznie” — mówi Gordon.
Jej trzeci solowy album PLAY ME przetwarza — w charakterystyczny, impresyjny sposób — skutki uboczne epoki miliarderów: zniszczenie demokracji, technokratyczne wizje końca świata czy spłycanie kultury przez algorytmy i sztuczną inteligencję. Gordon nigdy nie jest dosłowna; jak napisała Rachel Kushner we wstępie do jubileuszowego wydania pamiętnika Gordon Girl in a Band: „surfuje po tym, co nieprzeniknione”.
W kalejdoskopowej rzeczywistości PLAY ME — pełnej przesterowanych wokali, mrocznych warstw dysonansu i nagłych wybuchów — jej piosenki wciąż w swój nieoczywisty sposób jasno pokazują, jak wielką uwagę poświęca światu, który wolałby rozproszyć naszą uwagę i odciągnąć od rzeczywistości. „Muszę powiedzieć, że najbardziej wpłynęły na mnie wiadomości” — przyznaje Gordon.
PLAY ME jest albumem skondensowanym i bezpośrednim. „Chcieliśmy, żeby piosenki były krótkie” — mówi Kim Gordon. „Chcieliśmy zrobić to bardzo szybko. Ta płyta jest bardziej skupiona i może też bardziej pewna siebie. Zawsze pracuję wychodząc od rytmów i wiedziałam, że tym razem chcę, żeby wszystko było jeszcze bardziej oparte na bitach niż poprzednio. Justin Raisen naprawdę rozumie mój głos i moje teksty, wie też, jak pracuję — na tym albumie było to jeszcze bardziej wyraźne”.
Rozwijając pomysły z albumu The Collective — który przywoływał zarówno jej surowe, noise’owe korzenie, jak i inspirowany punkiem internetowy rap — PLAY ME poszerza jej brzmieniową paletę o bardziej melodyjne fragmenty oraz motoryczny puls krautrocka.
Choć PLAY ME często spogląda na to, co dzieje się na zewnątrz, jest to przede wszystkim płyta bardzo osobista - wzmożone emocje pulsują tu w fizycznych, surowych dźwiękach. Niespokojna, introspektywna energia od dawna napędza twórczość Gordon - artystki, która zamiast jednoznacznych odpowiedzi wybiera ciekawość i ciągłe poszukiwanie, pozostając w dialogu z rzeczywistością i nieustannym procesem twórczym.
Tracklista:
1.PLAY ME
2.GIRL WITH A LOOK
3.NO HANDS
4.BLACK OUT
5.DIRTY TECH
6.NOT TODAY
7.BUSY BEE
8.SQUARE JAW
9.SUBCON
10.POST EMPIRE
11.NAIL BITER
12.BYEBYE25!
źródło: sonicrecords.pl
Czytaj dalej...
Wizja sztuki i hałasu, którą rozwija Kim Gordon, z biegiem lat staje się coraz wyraźniejsza — nawet jeśli nieustannie się zmienia. Po ponad czterech dekadach jej twórczość wciąż brzmi jak wyzwanie rzucone słuchaczom.
W 2016 roku Gordon wydała swój pierwszy solowy singiel „Murdered Out”, rozpoczynając trwającą do dziś współpracę z producentem z Los Angeles Justinem Raisenem, znanym m.in. z pracy z Charli XCX, Sky Ferreira i Yves Tumorem. Raisen ma wyjątkowe wyczucie jej minimalistycznej estetyki. „Ma bardzo antysystemowe podejście, a ja zawsze czułam się dość antykorporacyjnie” — mówi Gordon. Oboje chętnie działają intuicyjnie i podejmują ryzyko. „Lubimy tę wolność, którą czujemy, kiedy razem pracujemy”.
W 2019 roku jej debiutancki album solowy No Home Record pokazał, że Gordon wciąż pozostaje blisko najbardziej awangardowych brzmień — łącząc avant-rap i footwork z jej konceptualnym podejściem do dźwięku. Kolejna płyta, The Collective z 2024 roku, była jeszcze cięższa i bardziej bezkompromisowa, napędzana potężnym, industrialnym zgiełkiem singla „BYE BYE”. Album przyniósł Gordon dwie nominacje do Grammy Awards.
Kim Gordon wielokrotnie mówiła, że jej muzyka jest próbą uchwycenia współczesnego krajobrazu — takiego, który sam w sobie zawiera krytykę kultury. Jej teksty przypominają kolaż fragmentów współczesności, zbierający odłamki codziennego życia i oddający rozedrganą, zdezorientowaną fakturę dzisiejszej egzystencji. „Zawsze myślałam o rzeczach bardziej socjologicznie” — mówi Gordon.
Jej trzeci solowy album PLAY ME przetwarza — w charakterystyczny, impresyjny sposób — skutki uboczne epoki miliarderów: zniszczenie demokracji, technokratyczne wizje końca świata czy spłycanie kultury przez algorytmy i sztuczną inteligencję. Gordon nigdy nie jest dosłowna; jak napisała Rachel Kushner we wstępie do jubileuszowego wydania pamiętnika Gordon Girl in a Band: „surfuje po tym, co nieprzeniknione”.
W kalejdoskopowej rzeczywistości PLAY ME — pełnej przesterowanych wokali, mrocznych warstw dysonansu i nagłych wybuchów — jej piosenki wciąż w swój nieoczywisty sposób jasno pokazują, jak wielką uwagę poświęca światu, który wolałby rozproszyć naszą uwagę i odciągnąć od rzeczywistości. „Muszę powiedzieć, że najbardziej wpłynęły na mnie wiadomości” — przyznaje Gordon.
PLAY ME jest albumem skondensowanym i bezpośrednim. „Chcieliśmy, żeby piosenki były krótkie” — mówi Kim Gordon. „Chcieliśmy zrobić to bardzo szybko. Ta płyta jest bardziej skupiona i może też bardziej pewna siebie. Zawsze pracuję wychodząc od rytmów i wiedziałam, że tym razem chcę, żeby wszystko było jeszcze bardziej oparte na bitach niż poprzednio. Justin Raisen naprawdę rozumie mój głos i moje teksty, wie też, jak pracuję — na tym albumie było to jeszcze bardziej wyraźne”.
Rozwijając pomysły z albumu The Collective — który przywoływał zarówno jej surowe, noise’owe korzenie, jak i inspirowany punkiem internetowy rap — PLAY ME poszerza jej brzmieniową paletę o bardziej melodyjne fragmenty oraz motoryczny puls krautrocka.
Choć PLAY ME często spogląda na to, co dzieje się na zewnątrz, jest to przede wszystkim płyta bardzo osobista - wzmożone emocje pulsują tu w fizycznych, surowych dźwiękach. Niespokojna, introspektywna energia od dawna napędza twórczość Gordon - artystki, która zamiast jednoznacznych odpowiedzi wybiera ciekawość i ciągłe poszukiwanie, pozostając w dialogu z rzeczywistością i nieustannym procesem twórczym.
Tracklista:
1.PLAY ME
2.GIRL WITH A LOOK
3.NO HANDS
4.BLACK OUT
5.DIRTY TECH
6.NOT TODAY
7.BUSY BEE
8.SQUARE JAW
9.SUBCON
10.POST EMPIRE
11.NAIL BITER
12.BYEBYE25!
źródło: sonicrecords.pl