Menu

styczeń 2022

Rock Radio 05.01.2021 g. 18.05

Audycja Rock Radio wita w Nowym Rocku !!! Od 5 stycznia gramy w każdą środę w godz.18.05 do 20.00. Na początek zaatakują nas: m.in. nowy Scream Maker, koncertowy Hedone, Gerard Magnus Band i Łukasz Drapała & Chevy utworem Przemysława Gintrowskiego. Na łączach będzie Mateusz Jagiełło wokalista zespołu Pinn Dropp i Bartek Wisz, który relacjonować będzie mecz 14 kolejki Plus Ligi siatkarzy Asseco Resovia - Indykpol AZS Olsztyn.

Lista utworów:

Scream Maker: Bloodking, End Of The World, Mirror Mirror, Tears Of Rage
TSA: Ludzie jak dynie, Nocny sabat
Gerard Magnus Band: Open Space II
Łukasz Drapała & Chevy: A my nie chcemy uciekać stąd
Abodus: Krug, Bez
Hedone: Czy czujesz, Jak ?
Pinn Dropp: Vortex, Always Here
TSA: Trzy zapałki
Czytaj dalej...

ZESPÓŁ PRODUKCJA - SKARGI I ZAŻALENIA

Zespół PRODUKCJA to krakowska, ale polsko-słowacko-niemiecka (tak wyszło) grupa panów po czterdziestce, którym w krótkich przerwach od bagażu życia dorosłego zachciało się pobawić w chłopców. Spotkali się po latach i szybko okazało się, że to trochę już niemożliwe. Że rzeczywistość, którą zastali jest już zupełnie inna niż ta, którą wyobrażali sobie z doświadczeń ich własnej młodości. Inne stylistyki muzyczne, inne konwencje showbiznesowe, inne oczekiwania formy i treści, inni fani muzyki. Na szczęście nie muszą się już wszystkim podobać i chcą się po prostu - korygując zamiary - bawić w muzykę

Panowie dzielnie pokonują własne ograniczenia czasowe, warsztatowe, wokalne, techniczne i organizacyjne. Ambicją jest produkcja samodzielna (stąd m. in. nazwa zespołu) - od nagrań we własnym „studio" po rekwizyty sceniczne ze starych kasków motocyklowych w wideoklipach. Siłą rzeczy jest to podejście nieprofesjonalne, ale też zespół nie ma takich pretensji. Nie ma sensu ścigać się brzmieniem z topowymi studiami czy konkurować z medialnymi koncernami i telewizyjnymi talent shows.

W warstwie muzycznej PRODUKCJA tworzy i gra w konwencjach wyuczonych w czasach ich młodości – czyli latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Bazują na naturalnie dla nich brzmiącej stylistyce rocka. Cenią sobie jego klasykę, począwszy od lat sześćdziesiątych, przez hardrocka, bluesa, punka, ale też reggae, ska i rock progresywny. Lubią polską muzykę tamtych lat, zarówno tę niezależną jak i „zależną". Nade wszystko zaś cenią eklektyzm, więc zdarzają się i elementy hip hopu, new romantic, brzmień cięższych, piosenki bałkańskiej, poetyckiej, żeglarskiej, a nawet cyrkowej. Instrumenty powinny wygrywać melodie, a piosenka powinna brzmieć jak piosenka.

Bardzo pewnie PRODUKCJA czuje się w warstwie tekstowej i to tam szczególnie usłyszeć można to zderzenie człowieka dojrzałego z formą muzyki jakby nie było rozrywkowej. Twórcy nie boją się zarówno nowoczesnych środków wyrazów, konserwatywnych form jak i świadomej grafomanii. Nie ma przypadkowych tekstów, a mianownikiem jest unikanie banałów i trendów.

Słychać zderzenie z brutalną rzeczywistością ("Jaki problem masz", "Smutny chłopiec"), słychać poczucie bezradności w świecie konsumpcji i rzeczywistości wirtualnej ("Kupiłem sam siebie na Ali expresie", "To być or not to być", "Nie wszystko złoto", "Eksperyment Calhouna"), w świecie promocji narcystycznych postaw ("Z góry", "Małpa", "Największy sekret"). Jest poczucie zmarnowania ("Pogotowia", "Kołysanka dla syneczka", "Przegrany w ludzkie gry"). Wreszcie jest poczucie osamotnienia i alienacji - szczególnie w nowej rzeczywistości ("Świry", "Pogotowia", "Nie ten dzień"). Słychać tęsknotę za dawnym ("Gdzie mnie nie ma już", "Towary modne", "Wiosna"), ale i świadomość śmieszności tej postawy, że "dawniej było lepiej" - jak w utworze "Marek Aureliusz" ze stoickim spokojem trzeba godzić się na to czego zmieniś się nie może. Są śmieszno-straszne motywy polskie ("Posłuchajcie mili państwo", "Zrobię wam herbatki"). Jest i miejsce na czułość ("Kilka lat", "Nie spieszę się"). Ale jest to czułość trochę już zatruta dorosłością. I tak, nawet gdy panowie śpiewają o miłości to rozpisują ją na zmiany chemiczne zachodzące w zakochanym mózgu Stanisława Wokulskiego ("Wokulski"). Szczęśliwie PRODUKCJA dba żeby nie było zbyt patetycznie. Dlatego twórcy wiele kryją za fasadą groteski ("Makaki", "Świry").

Przewodnim motywem graficznym albumu "Skargi i zażalenia" jest człowiek-emotikon. Zdobi okładkę, występuje w klipach i zapodaje "piękne, złote myśli". Taki nieudany, postarzały człowiek w żółtej masce, który próbuje być zabawny. Uważni obserwatorzy dostrzegą w nim zwykłego człowieka w kasku w którym nie ma powietrza. Obecny skład tworzą pan Paweł Większy – śpiew, muzyka, teksty; pan Ełłjott – gitara, śpiew, muzyka, teksty; pan J2 – gitara, instrumenty klawiszowe, muzyka; pan Jano – gitara basowa i pan Paweł Drummer - perkusja. Grali już też pan Olli (perkusja na płycie), pan Maciej (perkusja) i pan Adam (gitara basowa). Opracowanie graficzne zrobił pan Sebastian, a miks i mastering pan Mateusz. Zespół PRODUKCJA ma w dorobku album "Skargi i zażalenia" (trzynaście piosenek) i właśnie przygotowuje albumu drugi (również szcześliwe trzynaście piosenek). Będzie też koncertował.

https://www.youtube.com/channel/UCRDgCYPS2t51U9ox_2iI43Q

https://formacjaprodukcja.bandcamp.com/releases

https://www.facebook.com/formacjaPRODUKCJA

źródło: Formacja PRODUKCJA
Czytaj dalej...

Abodus - zobacz galerię zdjęć !

Abodus: "Chwilę temu świat ujrzała nasza najnowsza płyta pl "Korzenie", gościnnie na niej m.in Wojtek Waglewski i Tomasz Lipnicki".

https://open.spotify.com/album/6S2dQqo2cMZHMsK2wke0J9?si=qqenpQziQeSfm8oFSWdM6w&utm_source=copy-link
Czytaj dalej...

Premiera dystopijnego klipu Scream Maker “Mirror, Mirror”!

Czy grozi nam technologiczne zniewolenie? Warszawska kapela Scream Maker odpowiada twierdząco swoim nowym dystopijnym klipem “Mirror, Mirror” promującym nową płytę. “BloodKing” ukaże się 27 stycznia.

Klip do “Mirror, Mirror” możecie obejrzeć tutaj: https://youtu.be/RnHX023CMD8

- Sztuczna inteligencja, komputery i automatyzacja mogłyby być błogosławieństwem, ale w niepowołanych rękach, np. w rękach autokratycznych władców, czy oligarchów, stają się zagrożeniem dla naszej wolności. O tym właśnie śpiewamy w tym utworze. Korumpująca natura władzy to temat przewodni całego albumu. Teksty powstały przed pandemią, ale dzisiaj są jeszcze bardziej aktualne - mówi Sebastian Stodolak, frontman grupy.

Nowy album Scream Maker zatytułowany jest “BloodKing”. Światło dzienne ujrzy 27 stycznia 2022 r. Zespół prowadzi już przedsprzedaż. Wystarczy wysłać e-mail na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Scream Maker to warszawska kapela heavy metalowa, funkcjonująca na rynku już od ponad dekady. Ma na swoim koncie cztery wydawnictwa muzyczne, ponad 300 koncertów, w tym na festiwalach Metalfest, czy Przystanek Woodstock oraz 6 tras w Chinach. Grupa otwierała koncerty m.in. Judas Priest, Megadeth, Motorhead czy Saxon. Zespół znany jest też m.in. ze współpracy z Jordanem Rudessem (Dream Theater), Alessandro Del Vecchio (Jorn) oraz z organizacji memoriału poświęconego pamięci Ronniego Jamesa Dio. Zespół gościł bądź gości na falach Antyradia, “Trójki”, Radia Wnet, czy Radia Rzeszów.

Ostatni album zespołu, “Back Against the World” ukazał się w 2016 r., od tamtej pory zespół pochłonęło koncertowanie. - Byliśmy już w sumie 6 razy w Chinach, co roku organizujemy memoriał Dio, utwory na nowy album były skomponowane od dawna, ale brakowało oddechu, żeby siąść, zgrać je, zmiksować i wydać - mówi Sebastian. Jan Radosz, basista zespołu, który nagrania rejestrował dodaje, że “o ile za brzmienie poprzednich dwóch albumów odpowiadał Alessandro Del Vecchio, znany m.in. z zespołu Jorna Lande, o tyle ten album powierzyliśmy rodakowi Tomaszowi “Zed” Zalewskiemu. Ale Alessandro też nad nim pracował przy dwóch utworach. Myślę, że album wyróżnia się także pod względem perkusyjnym. Tutaj swoim talentem podzielili się Kuba Mikulski oraz Przemek Nalazek.”

Sebastian układał linie melodyczne, Jan współaranżował i rejestrował utwory, ale za kompozycjami stoi przede wszystkim Michał Wrona. - Myślę, że na tej płycie pokazujemy nieco inne oblicze niż na dotychczasowych albumach, znacznie bardziej agresywne i jednocześnie progresywne, choć nie stronimy od tradycyjnych, wpadających w ucho klasycznych motywów heavymetalowych. Trudno wyzbyć się inspiracji Judas Priest, czy Iron Maiden - dodaje Michał.

Album składa się z aż 15 kompozycji, co otwiera prawdziwą przestrzeń dla różnorodności.

Thrashowe wątki tytułowego “BloodKinga” kontrastują z melodyjnymi kompozycjami pokroju “Join the Mob”, czy ocierającym się o progresywność “Candle in the Wind.”
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS